5 sekund by zmienić życie.
„Jeśli myślisz że możesz, albo że nie możesz, to w obu przypadkach masz rację.” Henry Ford
Co można zrobić w 5 sekund by cokolwiek zmienić?
Zacząć.
Poniższe przemyślenia są efektem przeczytania książki Mel Robbins „Reguła 5 sekund”.
To że w ogóle napisałam ten tekst, to że go czytasz, to dzięki tej książce.
No to zaczynamy! Wypożyczyłam te książkę z biblioteki, myśląc że wypożyczam zupełnie inną. Tak, nazwisko się zgadzało, imię już nie, ale o tym przekonałam się dopiero po jakimś czasie, siadając do lektury. Cóż, pomyślałam, odrobinę krzywiąc się na swoją uważność. Często mam tak, że wypożyczam książki w sposób niezaplanowany, kierując się tytułem, okładką, jakimś zdaniem na chybił trafił przeczytanym ze środka. Za każdym razem okazuje się, że na dany moment mojego życia, to był dobry wybór.
Tak było i tym razem. Sposób napisania książki, zupełnie nie w moim stylu. Ale ciekawość, jak to możliwe że ta książka jest takim bestsellerem, pchała mnie przez kolejne strony.
Na czym polega reguła 5 sekund? Jest tak prosta, że aż w pierwszej chwili tylko prychnęłam z niedowierzaniem – niemożliwe! To była moja myśl. To do czego przekonuje nas autorka książki, też jest proste – działanie umożliwia nam zmiany w życiu, o wiele sprawniej, niż jedynie myślenie o tym czego byśmy chcieli. Nie wiem jak Ty, ale ja mam arsenał argumentów, na wiele okazji, które skutecznie powstrzymywały mnie przed różnymi działaniami. U ich podłoża najczęściej u mnie leżały lęk i obawa – solidne fundamenty pod unikanie. I żadne logiczne i myślowe sztuczki u mnie nie działały, ponieważ jeśli wierzyć naukowcom, po prostu nie miały prawa zadziałać, w trybie lęku nasz mózg przechodzi bowiem w swój ewolucyjnie pierwotny tryb działania – przetrwać. Więc jeśli się boję, mój mózg zrobi wszystko żeby powstrzymać aktywne działanie. Logika nie ma tu żadnej mocy sprawczej.
Zatem mamy taką sytuację – chcesz zmiany, często nawet dokładnie wiesz CO i JAK chciałbyś zrobić, ale emocjonalna część Ciebie skutecznie to blokuje. Co teraz? Teraz odliczasz 5-4-3-2-1 i wykonujesz fizyczny ruch, działasz, bez myślenia o działaniu. Serio? Czytałam tę słowa, leżąc pod kocykiem, i przeglądając w myślach wszystko to, co odkładam w swoim życiu na kiedy-będę-gotowa (czyli bez okłamywania się – na nigdy). Nie ma mowy. Żadna wyliczanka nie pokona mojego oporu. Równocześnie moja wyobraźnia podsuwała mi nieśmiało obraz zrealizowanych planów, i poczucie niesamowitej satysfakcji, z poczynionych kroków… Ziarno zostało zasiane.
Następnego dnia dokończyłam coś, co czekało na realizację kilka lat. Podjęłam decyzję, i właśnie dlatego czytasz ten artykuł. Opublikowałam swoją stronę. Oficjalnie powiedziałam światu, oto jest moje zaproszenie dla tych, którzy potrzebują mnie na swojej drodze.
Nie odliczałam ściśle z zaleceniami autorki, nie rozpoczęłam od zalecanych przez nią ćwiczeń.
W końcu od dawna wiele rzeczy robię po swojemu. Co się wydarzyło? Pomyślałam sobie – mam 5 sekund, i zaczęłam. Co jeszcze ciekawsze, po pierwsze trudno mi było przestać, a po drugie
i ważniejsze, praca sprawiała mi radość. Bawiłam się, byłam podekscytowana.
Czy to oznacza że przestałam się obawiać w 5 sekund – NIE. Moje wątpliwości wciąż ze mną są. Myślę, że jakieś będą zawsze, i wiesz, cieszę się z tego. To co się zmieniło, to mam teraz narzędzie, które w 5 sekund pozwala mi decydować, czy tu i teraz chcę słuchać wątpliwości, czy wybieram realizację swoich marzeń.
A Ty, jak chciałbyś, chciałabyś wykorzystać swoje 5 sekund?
Poniżej kilka cytatów i rozważań, które prócz własnego doświadczenia, zainspirowały mnie do napisania tej opowieści.
„Reguła 5 sekund tak naprawdę działa tylko na jedno – na ciebie. Za każdym razem powstrzymujesz się od zmiany w ten sam sposób – wahasz się, potem za dużo myślisz, aż wreszcie zamykasz się w klatce własnego umysłu. Rozterka wysyła do mózgu bodziec stresowy (…) i mózg przestawia się na tryb ochronny. Właśnie dlatego wszyscy jesteśmy zaprogramowani na porażkę.”
„Reguła działa bo jest bardzo prosta. Móżg próbuje stłumić chęć do działania na rozmaite, chytre sposoby. (…) Lista mechanizmów jest niemal nieskończona. W chwili w której chcesz coś zmienić móż będzie próbował cię powstrzymać.” Reguła 5 sekund po prostu nie pozostawia mu na to czasu ani miejsca, bo zanim pomyślisz już działasz, a to cię napędza do kontynuowania akcji.
„Idź o krok dalej. Tam nigdy nie ma tłoku.”
„(…) przepaść między osobą, jaką jesteś teraz, a tą, którą chcesz zostać, wydaje się nieraz tak duża , że niemożliwe zdaje się jej zasypanie. Takie odczucia są normalne, ale pozwalanie im na zawładnięcie umysłem, jest formą dręczenia samego siebie.”
„Gdy pogodzisz się z faktem, że po prostu chcemy robic to, co uważamy za łatwe, uświadomisz sobie iż tajemnica zdrowia jest prosta – nigdy nie będziesz ,miał ochoty o nie zadbać, musisz po prostu policzyć 5-4-3-2-1 START! (…) musisz zrobić tylko jedną rzecz:przestań myśleć o tym co czujesz (na temat tego co chcesz zrobić, np. rozpoczęcia treningu, zjedzenia zdrowego obiadu itp. – mój dopisek, jako że wyrwane z kontekstu rozdziału to zdanie mogłoby być nie precyzyjne). Liczy się jedynie to co ROBISZ.”
Autorka jako pierwsze ćwiczenie na drodze do przejęcia kontroli nad swoim życiem, i zbudowaniem poczucia sprawstwa, proponuje wczesne wstawanie. Konkretnie 30 minut wcześniej niż zwykle. Myślisz – nie ma opcji. Cóż nie musisz, możesz też spróbować 5-4-3-2-1 i wstać, gdy zadzwoni budzik.
Uwielbiam wstawać późno, ale jest coś boleśnie prawdziwego w tym co pisze autorka: „Jeśli nie potrafisz wygramolić się z łóżka, nie będziesz tez w stanie dokonać wielu innych zmian, jakie chcesz wprowadzić w swoim życiu. A jeśli umiesz zrobić ten prosty krok i przejąć kontrolę nad porankami, zapoczątkujesz serię zdarzeń, które doprowadzą do zmian na wszystkich innych polach.”
Co o tym myślisz?
„Zmiana jest prosta, a nie łatwa. To wyzwanie (z wcześniejszym wstawaniem), jest wazne z kilku powodów. Po pierwsze nie daje możliwości manewru. Zadanie jest proste, tylko ty i budzik. 5-4-3-2-1 Jeśli ci się nie uda, to znaczy, że podjąłeś decyzję o zignorowaniu reguły 5 sekund. Po drugie, jeśli możesz zmienić poranne nawyki, to możesz zmienić wszystko. Zmiana wymaga celowego działania, bez względu jak się czujesz. Jeśli możesz w ten sposób zapanować nad jednym obszarem życia, dasz radę to zrobić w dowolnej innej dziedzinie.” Po trzecie chciałabym żebyś doświadczył czegoś co nazywa się energią aktywacji (…).”
„W chemii energia aktywacji to minimalna ilość energii niezbędna do zainicjowania reakcji. Chemicy odkryli, ze ten początkowy impuls jest znacznie silniejszy od średniej ilości energii potrzebnej do podtrzymania reakcji. (…) Legenda psychologii Mihaly Csikszentmihalyi odniósł tę koncepcję do ludzkiego zachowania i uznał energię aktywacji za jeden z powodów, dla których wprowadzenie zmian jest tak trudne. (…) Liczenie 5-4-3-2-1 jest początkiem reakcji łańcuchowej, która nie tylko pobudza korę przedczołową, ale przygotowuje cię do fizycznego „początkowego, silnego impulsu energii, niezbędnego do zmiany.”
„W terminarzu zapisuję trzy rzeczy, które czuję, że muszę danego dnia zrobić – bosą ważne dla MNIE. (…) według badań, dzięki samemu zapisaniu celów szansa na ich zrealizowanie rośnie o 42%.”
„W wielu badaniach potwierdzono, że na ogół decydujemy się na to, co w danej chwili jest wygodne albo wydaje się łatwiejsze, zamiast robić to, o czym w głębi serca wiemy, iżw dłuższej perspektywie wyjdzie nam na dobre.”
„Najpierw zmień swoje postępowanie, bo kiedy to robisz, zmieniasz sposób postrzegania samego siebie.”
„Zaczyna w głowie odliczanie, aby uciszyć zwątpienie i przestawić mózg na inne tory. Liczenie zaburza jej standardowy (nawykowy) wzorzec zachowania, odwraca uwagę od lęków, i stwarza okazję do podjęcia celowego działania.”
„Zdaniem badacza mózgu A. Damasia w 95% przypadków uczucia decydują za nas. Czujemy zanim pomyślimy. Czujemy zanim zadziałamy. I ostatecznie tak właśnie podejmujemy decyzje. (…)
Nie możesz zapanować nad tym co czujesz, ale możesz wybrać sposób działania. (…) Wszyscy zmagamy się z poczuciem zwątpienia. (…) Logika podpowiada co powinniśmy zrobić, ale uczucia dotyczące tego działania decydują za nas. Uczucia postanowią za ciebie zanim zorientujesz się co się stało. (…) W chwili gdy czujesz się za bardzo zmęczony, zrezygnujesz z biegania, ale wystarczy 5-4-3-2-1 aby przekonać się do wyjścia na trening. Jeśli nie czujesz się na siłach by zmierzyć się z listą zadan, nie zajmiesz się nimi, ale wystarczy 5-4-3-2-1 aby zmusic się do działania. Jeśli nie czujesz się kompetentny zrezygnujesz z powiedzenia tego co myślisz, ale wystarczy 5-4-3-2-1 aby przełamać się do zabrania głosu.”
„Prokrastynacja w ogóle nie ma związku z lenistwem. To mechanizm służący do walki ze stresem.” (…) jest podświadomym dążeniem do poprawienia samopoczucia już teraz, abyś mógł zaznać małego odpoczynku od stresu.”
To co nie przemawia do mnie w sposobie pisania autorki, to jej nadużywanie słów muszę, przełamywać się, przezwyciężać, pokonywać itp. To siłowe rozwiązania. Dlatego jeśli będziecie czytać jej książkę, nie bierzcie tych sformułowań wprost. Proponuję wszędzie tam, gdzie będzie niewygodnie z tymi słowami, wstawić własne – chcę, mogę zrobić ten krok, potrafię podjąć tę decyzję itd. Wątpliwości budzi też bardzo stanowcze i bezkompromisowe nieraz stawianie sprawy. Z drugiej strony, podoba mi się jej pewność i zdecydowanie.
Po więcej szczegółów, wyjaśnień i opowieści zapraszam do książki, niech autorka robi swoją robotę.
Pomyślałam, tylko rzucę okiem na „przemyślenia”, juz późno, tak przed snem. Jednak zanim się obejrzałam, byłam już u samego końca, przeczytałam jedynym tchem, o spaniu mogłam zapomnieć. Natomiast mózg zaczął intensywnie pracować, zastanawiając się, co zalega od miesięcy…lat i od czego można by zacząć zmiany. Pewnie gdyby nie sposób, w jaki te „przemyślenia” zostały tu spisane, spałabym już po pierwszych zdaniach (taki mój urok), ale lekkość z jaką się czyta i ciekawość, jaką budzą, pozostawiają chęć do działania.
Świetnie napisane, na prawdę. Przeczytałam cały wpis jednym tchem i mam ochotę spróbować. Nie lubię poradników psychologicznych, ale w Twoim wydaniu to jest na prawdę fajne. I mam ochotę na więcej. Jaką następną książkę opiszesz? Nie mogę się doczekać. 🙂