Tekst ten jakiś czas czekał na napisanie. Dzień temu na jednej z grup dotyczących edukacji domowej, przeczytałam, po raz kolejny na przestrzeni ostatnich lat, wpis. Zmęczonej mamy, szukającej wsparcia. Nie napisała tego wprost, po prostu krótko opisała swoją sytuację, i zapytała czy ktoś ma podobnie, jak inni sobie radzą. Dostała wiele odpowiedzi, rad, punktów widzenia. To co kolejny raz mnie bardzo mocno zatrzymało, to fakt, że nikt nie zajrzał głębiej. Czyli tam, skąd wziął się ten post i jemu podobne. Popatrz uważnie tam gdzie jest ona – kobieta, matka, żona, on – mężczyzna, ojciec, mąż. Czego pragnie, z czym się mierzy, czego potrzebuje – dla siebie.
Obudziłam się dziś z nieprzyjemnego snu. Był o przebywaniu w miejscu, w którym nie chciałam być, podporządkowana jakimś regułom i zadaniom. W pewnym momencie pojawiła się możliwość wyjścia z budynku. Poszłam na parking i odjechałam swoim autem, kluczyki były w mojej kieszeni. Byłam wolna, choć przyszłość pozostawała kompletnie nieznana.
Ucieczka – uwolnienie, stały się możliwe tylko dzięki temu, że ktoś powiedział mi – możesz po prostu wyjść, odjechać i nigdy tu nie wracać. A ja go posłuchałam.
Ten długi wstęp jest o tym, że być może kobieta z posta przeżywa wypalenie rodzicielskie. A mój sen jest metaforą tkwienia
w sytuacji, która wydaje się bez wyjścia, dopóki ktoś nie pokaże, że można przejąć sprawy w swoje ręce i wiele zmienić.
Czym jest wypalenie rodzicielskie? Podobno bardzo często już występujące w Polsce.
- Wstajesz rano zmęczony, rozdrażniona, czując niechęć do kolejnego dnia.
- Chcesz żeby wszyscy dali ci święty spokój, by po prostu zajęli się sobą sami.
- Nie ma radości w twoich kontaktach z dziećmi, i choć trudno ci się do tego przyznać, masz dość ich spraw, potrzeb i żądań. Wracając z pracy chętnie wydłużyłbyś powrót jeszcze o 15, 30 minut, żeby choć chwilę pobyć z dala od domu.
- Myślisz o sobie, że jesteś kiepskim rodzicem, skoro tak nie chce ci się zajmować dziećmi.
- Twoje ciało daje znaki – sypiasz kiepsko, boli cię głowa, ciągłe zmęczenie, brak apetytu, albo objadanie się, a może ciągnie cię do alkoholu, do znieczulenia?
- W komunikacji z dziećmi, z drugim rodzicem dominują pretensje, oceny, wzajemne wypominki.
Odnajdujesz jakąś część siebie w tych opisach? Chcesz przestać czuć się samotny, opuszczona, i nierozumiana.
Jak często tak się czujesz, tak myślisz?
Raz na jakiś czas – ok, każdy rodzic bywa po prostu zmęczony, zabiegany, przepracowany. Odpoczywasz przez weekend, i od poniedziałku działasz normalnie, a pobyt w domu po prostu jest ok.
Raz na tydzień, lub częściej – wtedy sam odpoczynek, wyjazd na weekend już mogą nie wystarczyć.
To znak, że potrzebujesz chwili zatrzymania, refleksji
- Jakie emocje dominują w twoim przezywaniu, o jakich one informują niezaspokojonych potrzebach; jakie myśli i przekonania są z tobą na co dzień.
- Czego oczekujesz od siebie i innych? Czy te oczekiwania, i przekonania są dla ciebie dobre? Czy ci służą? Jak wpływają na relacje z innymi?
To czas na wiele pytań. Z czego możesz dziś zrezygnować, co odpuścić, powierzyć komuś innemu?
To czas, by wyruszyć w drogę.
Masz teraz może taką myśl, że zwariowałam – w tym całym emocjonalnym chaosie i przeciążeniu, wysyłam cię do roboty?
Rozumiem. Skąd wziąć tę iskrę energii, by zrobić pierwszy krok i zacząć się sobą opiekować?
Mam dobrą wiadomość. Już teraz, gdy to czytasz, obejmujesz się troską. Dostrzegasz siebie. Chcesz dla siebie czegoś. Już teraz, gdy to czytasz, wiem że masz tę drobinkę odwagi, która skusi cię by spróbować. Jeśli to nie wystarcza, pomyśl – próbując nic nie stracisz, gorzej już nie będzie. Szukanie pomocy w twojej sytuacji jest bardzo wskazane i odpowiedzialne.
Mam kilka propozycji na początek.
Są proste. Możesz pomóc sobie regułą 5 sekund (tu link). (propozycje te są tylko moim wyborem, możesz mieć swoje własne sposoby, przyznam się, że opieram się tu trochę na własnym doświadczeniu).
1. Po pierwsze porozmawiaj z innym rodzicem, ze swoim rodzicem, z przyjaciółką, znajomą, koleżanką lub kolegą z pracy, spotkaj się z psychologiem lub coachem.
Nie bądź sam, sama ze swoimi myślami przeżyciami, częściej niż się wydaje, inni przeżywają podobne trudności. Możecie wymienić się sposobami na radzenie sobie, lub dać sobie życzliwe ucho na wygadanie. Wsparcie kogoś kto myśli o tobie, napisze i zapyta jak się dzisiaj masz, ma potencjał, by sprawiać cuda.
Nie wstydź się swoich emocji, opisz je choćby w pamiętniku, jak to pisała Rowling w Harrym Potterze, strach przed imieniem wzmaga strach przed samą rzeczą. Nie oceniaj się proszę. Moment w którym jesteś to etap, a nie dowód na to jakim jesteś rodzicem.
2. Serio. Znajdź moment samotności, choćby w łazience, w samochodzie. Zamknij na chwilę oczy. Skup się na obserwacji swojego oddechu, jak powietrze wchodzi, dokąd dociera w twoim ciele, jak wychodzi. Jaki jest twój oddech?
Po chwili zrób proste ćwiczenie. Wdech przez nos, sekunda zatrzymania, wydech przez usta. Powoli. Licz wdech do 4, a wydech do 5, potem do 6. Zrób 10 takich oddechów.
Powtarzaj to ćwiczenie często. Zanim wstaniesz, zanim wejdziesz do domu, zanim zaczniesz krzyczeć. Za każdym razem, kiedy czujesz że wszystko dzieje się za szybko lub za intensywnie. Oddech daje ci przestrzeń, chwilę na zatrzymanie przed reakcją. Możesz zrobić je w środku awantury, rozmowy, na spacerze, czy placu zabaw.
Serio, ponieważ oddychając takim rytmem – wdech przez 4 s, wydech przez 6, uspokajasz swój układ nerwowy, harmonizują się fale w twoim mózgu, zyskujesz solidną fizjologiczną podbudowę do ukojenia.
3. Ostatnie na teraz ćwiczenie – skoro i tak codziennie jesz, zadbaj o to, by przynajmniej raz dziennie zjeść solidną porcję warzyw. Pamiętaj by pić wodę. Serio. Twoje ciało będzie ci wdzięczne.
Zapytasz może po co ta gimnastyka z ćwiczeniami?
Wypalenie (każde) ma bardzo charakterystyczną cechę – czujesz utratę kontroli nad swoimi sprawami. Wydaje ci się, że świat zewnętrzny wywiera na ciebie presje, żąda, wymaga, a ty nie masz wyboru, jak tylko spełniać kolejne obowiązki.
Ćwicząc rozpoczynasz drogę do odzyskania kontroli nad swoim życiem. Odczuwasz znowu swoje sprawstwo – DECYDUJESZ. Dzień po dniu, w małych krokach zrobisz coś co działa. Bez fajerwerków. Ruszysz. W ten sposób znajdziesz miejsce na zdefiniowanie swoich potrzeb i na zadbanie o nie. Stopniowo zyskasz dowody na to, że twoje życie zależy od twoich decyzji. Stopniowo wróci radość.
Te 3 ćwiczenia może ci wystarczą, a może staną się początkiem. Drogę do wyjścia z wypalenia znajdziesz z pomocą albo sama.
Widzę cię. Wiem że tam jesteś. Zapewniam, że jako rodzic nie jesteś samotny, samotna. Wykonujesz mnóstwo pracy, masz prawo prosić o pomoc dla siebie. Ponieważ to brutalne, ale niezależnie od tego jak bardzo czujesz się przeciążony, niczego to nie zmieni w świecie zewnętrznym, tam nadal będą te same wymagania wobec ciebie. Świat sam z siebie nie zwróci na ciebie uwagi.
Zmiana zacznie się w tobie, i tylko tak zmienisz swoje relacje w świecie zewnętrznym.
Na koniec, powiem coś bardzo osobistego. Widzę cię. Widzę cię jak z całej siły starasz się być najlepszym rodzicem. Jesteś wystarczająco dobrym rodzicem. Właśnie dlatego wykonasz ruch, potem następny, by przestać być wypalonym rodzicem.
Byłam tam. Choć każda z naszych historii jest inna. Było ciężko i źle. Pamiętam jeden moment, w którym dokładnie zrozumiałam, że nikt nie przybędzie mnie ratować. Że decyduję tylko ja. Byłam przerażona ilością pracy do zrobienia ze sobą. W tym samym momencie jednak poczułam wolność. Zaczęłam od oddechów. To była długa droga, pełna upadków i wzlotów. Dziękuję wszystkim, którzy mi towarzyszyli (wielu z nich nadal jest częścią mojego życia). Dlatego wierzę, że Ty też masz odwagę, stanąć po swojej stronie.
Jeśli jesteś rodzicem, twoje życie będzie zawsze wypełnione emocjami, pracą, koniecznością dostosowywania się do zmian i niepewności. Wypalenie, które dziś może przeżywasz, to ważna informacja, że potrzebujesz zmiany.
Jeśli w mojej opowieści widzisz kogoś bliskiego, nie wahaj się. Skontaktuj się z tą osobą. Zaproś ją na spacer lub kawę, wysłuchaj (bez dawania rad, chyba że o nie poprosi), pokaż jej ten artykuł.
Powiedz jej: widzę cię, słyszę, jestem. Jak mogę pomóc?