Dobrodziejstwa LASU.
Las. Dzika apteka. Uzdrowisko.
Co nam, ludziom, przedstawicielom królestwa zwierząt, najbardziej dziś dolega:
stres,
przepracowanie,
zmęczenie,
brak poczucia bezpieczeństwa w relacjach,
przeciążenie informacyjne, dotyczące każdego zmysłu,
tryb życia na 3 krzesłach – biuro, dom, auto,
brak / niedobór fizycznych aktywności,
fatalna dieta
objawy deficytu natury.
Występowanie kilku tych czynników w Twoim życiu, znacznie obniża jego jakość.
Tymczasem las ma dla Ciebie gotowe recepty. Czas spędzony w lesie, niczym pastylka, leczy co najmniej kilka z wymienionych wyżej „chorób”.
Korzyści przynoszą już krótkie aktywności – nawet 30 minut ruchu.
Spacer, leżenie pośród traw i drzew.
2 godzinny pobyt w lesie, 1 lub 2 razy w tygodniu to pełna kuracja.
2 dniowy biwak na polanie, to cały turnus rehabilitacyjny.
Wystarczy być, by czerpać dobrodziejstwo.
Można zrobić coś ekstra, co jest łatwe, przyjemne, a przynosi nieprawdopodobnie wielką ulgę. Możesz się w lesie bawić. Praktykować uważność. Medytować
Możesz uprawiać jogging, wędrówki, jazdę rowerem, spacery z psem.
Do wyboru masz hamakowanie, spędzenie nocy w lesie. Cieszyć Cię może oglądanie ptaków, zbieranie grzybów.
Obserwuj jak przyroda rozwiązuje różne zagadnienia – architektoniczne, żywieniowe, relacyjne…
Możesz wykorzystać fragmenty roślin by tworzyć. Zacznij fotografować.
Co z tego masz?
Kąpiel leśna działa wprost na ciało.
Po pierwszych minutach spada znacząco poziom stresu.
Rośliny produkują substancje, które unoszą się w powietrzu.(Produkowane są, gdy roślina jest przez coś zaatakowana). Najwięcej jest ich o poranku, zwłaszcza w iglastych lasach. Wdychamy je i nam też służą. Stymulują układ odpornościowy do większej aktywności.
Bakterie mieszkające w glebie – inhalujemy je, a one działają jak lekarstwa, wpływając na produkcję dobroczynnych substancji w naszych organizmach.
Zwalnia nam tętno, obniża się ciśnienie krwi, spowalnia oddech.
Nawet nie wiesz kiedy, przestajesz odczuwać zmęczenie. A przecież tylko koncentrujesz się na bieżącej chwili – śledzisz promień słońca pośród drzew, pracowite mrówki, wypatrujesz malin, grzybów, kwiatów.
Chodzenie na bosaka, to sposób na ugruntowanie, połączenia z ziemią. (Dosłownie dotyczy wyrównania ładunków elektrycznych w naszym organizmie.)
Cichnie wiatr pędzących myśli. Twój umysł uspokaja się.
Odprężasz się, napięcie mięśni staje się mniejsze, rozluźniasz ciało – po prostu idąc, patrząc, wąchając. Odpoczywają Twoje zmysły. Ilość informacji jest ograniczona do tych ewolucyjnie najbardziej znanych, bliskich.
Możesz poczuć połączenie z całą przyrodą.
Jesteś jej częścią, ale w mieście łatwo zapomnieć.
Tu w lesie, możesz poczuć się w domu.
Do lasu możesz pójść z kimś, to recepta na społeczne wycofanie. Okazja by budować relacje w spokojnej atmosferze. Możesz zaprosić kilka osób. Weź dzieci, psa. Tematy do rozmowy są na każdym kroku – tu nieznana roślina, tam refleks świetlny. Szelest liści, i kształty w jakie układają się chmury…
Teraz, gdy czytasz, zapewne nie w lesie…
Zamknij oczy jeśli to możliwe.
W wyobraźni udaj się do lasu.
Jaki jest, jak wygląda? Jakie budzą się w Tobie emocje?
Jakie odczucia pojawiają się w Twojej głowie? A w brzuchu? Co na to serce?
Poszukaj odpowiedzi, daj sobie na to czas.
Wystarczy wizualizacja lasu, by doświadczyć odprężenia.
Pobaw się proszę, bądź dzieckiem lasu!
- Wybierz z przyrodniczego krajobrazu kilka elementów, które cię przyciągają.
Ułóż z nich coś swojego:
- logo, herb, flagę
- przedstaw się nimi
Co dla ciebie symbolizują te elementy? Napisz krótką legendę lub baśń o nich.
- Stań się drzewem i poczuj to wszystko, co ono może odczuwać.
- Obserwuj jakieś niezbyt duże miejsce. Staraj się wyłapać jak najwięcej szczegółów i informacji. Na ile wpływasz na to miejsce. Co z nim teraz wymieniasz?
- Wyobraź sobie, że między 2 drzewami znajduje się brama. Dokąd ona prowadzi? Jak tam jest?
- Stań w lesie. Jak to jest być częścią przyrody?
- 4 pory roku. Wybierz swój ulubiony teren, który chcesz systematycznie obserwować – minimum raz w miesiącu. W regularnych odstępach czasu zrób tam zdjęcie. Rysuj swoje obserwacje, prowadź dziennik. Jak zmienia się ten obszar poprzez pory roku?
Na koniec podzielę się osobistą refleksją.
„Las może budzić skrajne emocje.” To zdanie zaskoczyło mnie zupełnie. Nie spodziewałam się go. Muszę dobrze się zastanowić, by odnaleźć wspomnienie, gdy las był dla mnie inny niż po prostu najlepszym miejscem pod słońcem (a więc bezpieczny, ciekawy, dający odpoczynek, radość, przestrzeń, oddech, ekscytujący itd.). Wracam myślą do obozu harcerskiego, na którym realizowałam sprawność 3 piór. 1 dobę spędza się wtedy samotnie w lesie. Nikt nie może Cię zobaczyć. Majaczą jeszcze ze dwa biwaki pod namiotem, gdzieś w lesie, na bezdrożu. Przywołuje stamtąd inne emocje – strach, lęk, niepewność. Jednak nie wynikały one z lasu, jedynie z możliwości spotkania nieprzyjaznego człowieka…
Dociera jednak do mnie, że las może być odbierany jako ciemny, dziki, groźny. Szepty drzew, skrzypienia, cienie, niespotykane dotąd odgłosy, mgła… Wizja spotkania zwierząt, których zachowań nie umiemy przewidzieć.
Wszystko to co mnie w lesie pociąga, kogoś odpycha ze znaczną siłą.
To tak, jak z wszystkim co jest znane pobieżnie, głównie ze słyszenia.
Las jest tam dla nas. Głównie bezpieczny.
Zapraszam poznaj go choć trochę, może tylko z brzegu polany, wystarczy.
Możesz pójść sam, bez oczekiwań, jedynie z otwartością serca.
A jeśli wolisz pójść do lasu z kimś?
Mogę być Twoim przewodnikiem.
Poprowadzę Cię o krok dalej, doświadczysz lasu w swoim tempie. Spotkasz się ze sobą inaczej niż zwykle.
Zobaczysz więcej, poczujesz głębiej, znajdziesz dla siebie coś nowego.