NIE JESTEŚ DO NAPRAWY
i dlaczego UWAŻNOŚĆ (mindfulness)
pomaga odzyskać kontakt ze sobą.

Pamiętam moment, w którym podjęłam decyzję o tym, jaką historię mojego życia chcę budować. Zaczęło się od jednego oddechu w promieniach słońca. Jakkolwiek to banalnie brzmi. Tak było.

Ta część mojej drogi, zaczęła się od miejsca w którym ZAUWAŻYŁAM że nie oddycham. Fizjologicznie żyłam, ale moje ciało było tak spięte, że oddech nie potrafił rozszerzyć mojej klatki piersiowej, ledwo docierał do brzucha. Stamtąd zaczęłam to układać po swojemu.

Bo to normalne, że rozmyślasz, martwisz się, jesteś zmęczona.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy to zdominuje Twoje życie. Kiedy nie umiesz odpoczywać, kiedy jesteś przebodźcowana do granic możliwości. Gdy wszystko wydaje się być źle.

 

Uważność (mindfulness) to umiejętność zatrzymania się i skierowania uwagi na to, co dzieje się tu i teraz — w ciele, zmysłach i myślach — bez oceniania.

Dlaczego to jest ważne? Ponieważ całe Twoje życie dzieje się w chwili bieżącej. Umiejąc skierować energię na szczegóły, uczysz się jak być i pozostawać w teeraźniejszości.

 

Co wtedy się wydarza? Twój układ nerwowy przestaje działać w trybie rozwiązywania problemów. Odpoczywa, reguluje się. Nie przeżuwasz myśli, decydujesz się na coś, bo jesteś bardziej pewna i spokojna. Odpoczywasz, więc mniej się złościsz, sprawy wydają się prostsze, innym nie nadajesz już znaczenia. Dostarczasz sobie poczucia bezpieczeństwa, harmonii. Dajesz sobie czas na wybór – myśli, uczuć, reakcji.

Bycie uważnym to umiejętność. Możesz świadomie wywołać w sobie ten stan.

 

Praktycznie zmienia się sporo:

— zatrzymujesz się zanim podejmiesz decyzję, lub zareagujesz (tam gdzie zwykle reagujesz automatycznie, a potem żałujesz, bo znowu wyszło jak zwykle)

— czujesz że masz kontrolę nad swoimi reakcjami – już nie pomyślisz – co mną kierowało? To było silniejsze ode mnie.

—jesteś uważny na swoje potrzeby, granice przestajesz coś robić dla świętego spokoju, a bo on tak prosił, żeby mnie lubili, dla wspólnego dobra…)

– odzyskujesz energię, robisz w końcu to co sprawia ci radość

Jak to się dzieje, że tak proste rzeczy działają?

Praktyka uważności jest dla mózgu jak trening dla mięśni.

Chwile których doświadczasz podczas tych prostych ćwiczeń są jak iskierki. Z chwil, każdych, budujemy historię swojego życia. Tkamy swoje opowieści, a ich treść jest bardzo ważna, ponieważ zazwyczaj bardzo w nie wierzymy.

 

Jaką historię opowiadasz dzisiaj? We własnych myślach, w rozmowach, postach… Tworzysz ją w każdej chwili.

W każdej historii potrzebujemy światła. Inaczej nie przetrwalibyśmy w mroku. Różnie z niego korzystamy. Czasem by wyjść z ciemności trudnych chwil. Czasem, by wokół z pasją roztaczać swój blask.

Kiedy Ci ciężko, masz trudny czas, wydaje się, że wszystko jest tylko czarne. Ale iskierki są nawet tam. Jasne sekundy, gdy poczujesz we włosach wiatr, na skórze ciepło słońca. Ktoś zrobi ci herbatę, zjesz coś smacznego. Porozmawiasz z kimś miłym. Na pocieszenie, po ciężkim dniu, w zwątpieniu – iskierka. Jeden świadomy oddech, poczucie, że zadbałeś o siebie, chociaż jedną myślą.

 

To jak w przyrodzie – bez słońca nie ma cienia, bez cienia nie dostrzeżemy blasku. I nawet jeśli czujesz, że teraz wszystko jest źle, możesz zbierać dowody, że istnieje też świetlista nitka.

Jedna iskierka, druga… bez natychmiastowości, bez pośpiechu. Ta cienka nitka łatwo może się zrywać na początku. Nie sto iskierek na raz. Dziś jedna, jutro druga, trzecia. Ta powtarzalność, za miesiąc, dwa, wyda swoje owoce.

 

Czy masz coś do stracenia próbując? A co masz do zyskania? Co w Tobie się porusza, gdy o tym czytasz?

 

We mnie wraca wspomnienie mojej drogi, do miejsca w którym jestem dzisiaj. Gdy cieszył mnie wiatr we włosach, chwile spędzone na nic nierobieniu, momenty w których zaczynałam mówić spokojnie, zamiast krzyczeć. I jak niepostrzeżenie moje życie zmieniało się.

Zapraszam sojusznika numer dwa. A może numer jeden.

Przyroda – co ma z tym wspólnego? Jest niewyczerpanym źródłem inspiracji, laboratorium uważności. Jak?

Shinrin-yoku, kąpiele leśne, sadzenie i pielęgnowanie roślin, dostrzeganie przyrody wokół domu, na trasie do pracy, z okna biura, obok parkingu, na którym na kogoś czekasz.

 

To bardzo proste. Trudniej wyjść nieraz z domu i dojść do parku. Ale gdy tam już potrafiłam się dostarczyć, po kilku chwilach czułam się lżej. Tam znajdowałam uśmiech, dla samej siebie.

 

W uważności chodzi o jedną prostą rzecz: przenieść uwagę z głowy do zmysłów. Wyłączyć automatycznego pilota.

To przerywa reakcje stresowe. Podnosi nastrój. Reguluje emocje.

Czujesz się lżej, spokojniej, zaczyna pojawiać się nadzieja.

 

Mam więc do dyspozycji dla Ciebie i dla siebie, połączone siły – przyrodę i uważność. Po to byś mógł zauważyć i wykorzystać, to co już masz. Nie jesteś do naprawy. Możesz wzmocnić to, co działa.

 

Pozytywne emocje poszerzają repertuar myślenia i działania oraz budują trwałe zdrowie psychologiczne, odporność psychiczną. Przyroda jest jednym z najbardziej efektywnych i dostępnych wyzwalaczy tych emocji.

Codzienna, kilkuminutowa praktyka – w ten sposób uważność staje się twoim ubraniem, a z czasem drugą skórą. Budujesz ją w sposób prawie niezauważalny, ZAWSZE znajdziesz na nią czas. Czekasz na przystanku, idziesz na zakupy, spacerujesz z psem? Kawa, herbata, posiłek? Masz zawsze te 2-3 minuty dla siebie!

A jeśli chcesz trenować uważność z wsparciem przyrody, to taka mini lasoterapia dostępna jest WSZĘDZIE. Popatrz dookoła, przyroda jest na wyciągnięcie ręki! Przydrożny krzew, drzewo, kwiat, sałatka na twoim talerzu – to pełnowymiarowe laboratoria uważności.

Jeśli chcesz zacząć od małych kroków – a w końcu uważność na tym polega

możesz zajrzeć na mój profil @wolinska_psycholog_coach. Znajdziesz tam krótkie filmiki z prostymi ćwiczeniami do wykonania tu i teraz.

 

Możesz też dołączyć do 21-dniowego wyzwania – pobrać (link)  przewodnik lub apkę wspierającą codzienną praktykę.

 

Jeśli rezonuje z Tobą to, o czym piszę, zapraszam na warsztaty albo indywidualne sesje – na spacerze lub online, jak wolisz.

Zadzwoń lub napisz do mnie, umówimy spotkanie.

 

Ciekawa jestem, jak potoczy się Twoja historia.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *